Szeryfoo
e-mail: biuro@szeryfoo.pl
Kajaki
Off-road
Domki letniskowe

Witamy w Szeryfoo!

Chcesz poznać smak prawdziwej przygody? Sprawdź już teraz, co przygotowaliśmy dla Ciebie. Zapoznaj się z naszą pełną ofertą.

Obecnie nasza oferta obejmuje spływy kajakowe na Kaszubach. Jeśli chcecie przeżyć przygodę, a przy tym poznać serce Kaszub, musicie przyjechać na spływ kajakowy rzekami i jeziorami tej krainy.

Sprawdź koniecznie naszą ofertę.

PS. Niebawem startujemy również z oferta OFF-ROAD’u na Kaszubach, a także własnymi domkami letniskowymi.

 
 

Opinie

SZERYFOO Spływy Kajakowe
4.7
Na podstawie 82 opinii
powered by Google
Alex TrojanAlex Trojan
11:29 21 Aug 23
She sailed with Mr. Dariusz twice, once from Lipusz and once to Lipusz. This second route is definitely more difficult - lots of bushes and bushes - a great adventure for survival enthusiasts.
Grzegorz KopyśćGrzegorz Kopyść
10:07 09 Jul 23
Super
Krzysztof MalkoKrzysztof Malko
20:21 02 Aug 22
Super !
Adrian W.Adrian W.
20:22 10 Jul 22
Mr. Darek organizes rafting trips at the highest level and takes care of every smallest detail. A man who does it with heart. The campsite has full entertainment and recreation infrastructure, as well as sanitary facilities. I recommend it to everyone!
Wojciech KolińskiWojciech Koliński
20:14 08 Sep 19
SZERYFOO Kayaking is an excellent option for people who like to spend their time actively. It combines a trip with beautiful views of nature and develops body coordination. It is possible to take several routes by prior arrangement. Delivery and pickup from the start and end of the route. The owner is very nice and willing to help if you need help. It is possible to go rafting with a guide. The equipment is in good condition. I recommend it and will definitely rent kayaks here again. The Wda route from Lipusz to Czarlina is moderately demanding.
Leszek KrygierLeszek Krygier
21:26 11 Jun 19
Jak kajaki to tylko do szeryfa szeryfa xD
Jerry WindJerry Wind
17:49 02 Jan 19
Szeryfoo jak najbardziej!!!
Tomasz StasiakTomasz Stasiak
08:01 19 Aug 18
Było świetnie! Zdecydowanie polecam!!! Genialna opcja spędzenia wolnego czasu w gronie znajomych :D
Nasza grupa bardzo zadowolona z niedzielnego spływu. Dziękujemy i pozdrawiamy! Polecam w 100%
Dorka EsDorka Es
16:55 10 Dec 17
js_loader

GAUJA XXL – ULTIMATE, etap 1

10 maja, 2016

GAUJA XXL – ULTIMATE 420 KM w trzech etapach.
Tym razem postanowiłem podejść do sprawy bardziej rekreacyjnie, nie tak jak poprzednimi razy na dystansie 310km, kiedy to ze zmęczenia orałem nosem kajak. Podzieliłem sobie dystans na 3 dni i starałem się trzymać planu. Noce postanowiłem nie płynąć, tylko spać w namiocie. Pierwszy etap był chyba najtrudniejszy, 9 elektrowni i kupa związanej z nimi stojącej wody, rzeka wąska kręta i płytka. Pierwsze 2 km przypominało Jar Raduni, potem było coś na wzór górnej Brdy, następnie płytkiej Pilicy ale na szczęście wszystko to było przeplatane całą masą kamienistych bystrzy, które bardzo uatrakcyjniały dzień. Do miejsca startu dystansu 310km dotarłem około 10 minut po wystartowaniu wszystkich zawodników. Było to dla mnie zachętą do przyśpieszenia. Po kolei dochodziłem ich aż doszedłem do ostatniego Linas Samaska, niestety dwójki z Arūnas Dubauskas nie udało mi się dojść, gdyż zrobiło się ciemno i dopłynąłem do mety pierwszego etapu – mostu na A2 – 149 km wystarczy. Teraz przebieranie szykowanie ubrań, żarcia i picia do drugiego etapu i do namiotu spać. Pobudka o 4:00, ale jakoś wstałem kilka minut wcześniej, bo na dworzu zaczęło już świtać. Szybkie śniadanie i do kajaka. Przede mną odcinek rzeki jaki dotąd pokonywałem zawsze po ciemku, teraz miałem okazję mu się przyjrzeć. Nic nadzwyczajnego, przypominałem moją Parsętę koło Białogardu, może trochę szerzej. Na pierwszym PK widzę odpływającego Wieśka, decyduję sie zatrzymać na 5 minut i wciągnąć zupę. Wieśka dochodzę po paru kilometrach. W Strenci przy moście wciągam michę makaronu, i lecę dalej przelatuję po około 2 kilometrowych bystrzach, chyba najbardziej okazałych na całej trasie, potem wpadam na tor slalomowy w Valmierze, trochę kontrując wiosłem żeby nie wyrżnąć w jakiś głaz i nie zatrzymując się zmierzam do Cesis, miejsca końca drugiego etapu – 176km. Przybywam tak o godzinę za wcześnie (21:10), ale co robić namioty już rozstawione, no to dalej nie popłynę, postanawiam trochę zjeść ale nie za dużo żeby móc spać. Zegarek nastawiam na 3:00, w nocy niestety budzi mnie ból barku, łykam ketanol, pomaga, śpię dalej. O 4:05 ruszam na ostatni etap. Po około 5 kilometrach rzeka wbija się między czerwone skaliste ściany, jej koryto sie zwęża i zaczyna płynąć duzo szybciej, Do Siguldy mam średnią powyżej 12km/h. Potem az do mety niestety ale Gauja rozlewa się coraz szerzej a jej prąd staje się coraz słabszy. Słońce zaczyna prażyć coraz bardziej, ale meta już niedaleko. Ostatnie 5 kilometrów robi się jeszcze pod wiatr, ale nie robi to na mnie większego wrażenia, tego dnia robię tylko 92 km i kilka minut po południu osiągam cel mojej „egzotycznej podróży”, bo to co przepłynąłem trudno nazwać wyścigiem. Tym razem nie było rywalizacji bark w bark. Starałem się tylko trzymać planu i to udało mi się zrealizować w 100%, a że przy okazji wygrałem i poprawiłem rekord trasy o 10 godzin to mnie dodatkowo bardzo cieszy. Podsumowując chciałem zaznaczyć, że styl w jakim przepłynąłem te 420 km, był dużo mniej wyczerpujący i dający wiekszą radość z płynięcia niż płynięcie 310 km non stop. Myślę, że każdy odpowiednio sprawny kajakarz byłby w stanie to przepłynąć w limicie czasu – 64h. Mój czas płynięcia bez postojów na spanie to 39 godzin 18 minut, dystans:417 km. Czas całości od startu do mety to: 52 godziny 21 minut. Wynika z tego że 13 godzin się opieprzałem a i tak na mecie miałem jeszcze prawie 10 godzin zapasu.
Poniżej są śladu z 3 etapów.
https://connect.garmin.com/modern/activity/1161956518
https://connect.garmin.com/modern/activity/1161954862
https://connect.garmin.com/modern/activity/1161952734

GAUJA XXL – ULTIMATE, etap 1

Źródło