e-mail: biuro@szeryfoo.pl
Kajaki
Off-road
Domki letniskowe

Witamy w Szeryfoo!

Chcesz poznać smak prawdziwej przygody? Sprawdź już teraz, co przygotowaliśmy dla Ciebie. Zapoznaj się z naszą pełną ofertą.

Obecnie nasza oferta obejmuje spływy kajakowe na Kaszubach. Jeśli chcecie przeżyć przygodę, a przy tym poznać serce Kaszub, musicie przyjechać na spływ kajakowy rzekami i jeziorami tej krainy.

Sprawdź koniecznie naszą ofertę.

PS. Niebawem startujemy również z oferta OFF-ROAD'u na Kaszubach, a także własnymi domkami letniskowymi.

Jesienna BRDA 12-14.10.2013

 

Witam.

Jesienny kilkudniowy spływ zakończony sukcesem.

Tym razem padło na rzekę Brdę. Rozpoczęliśmy w miejscowości Rytel z uwagi na czas wolny, którym dysponowaliśmy (trzy dni) i młody „narybek” kajakowy, planowaliśmy spłynąć do Bydgoszczy i wpłynąć na Wisłę pokonując  40 km dziennie.

Zbiórka, sobota, 12.10.2013 o 5.00 w Lipuszu, pakujemy się do aut i w drogę, na miejscu(Rytel) byliśmy ok. 6.30, kajaki z przyczepy i pakujemy się – czy wszystko się zmieści ? Zmieściło się, czekamy jeszcze na znajomych z Bydgoszczy, którzy mają nam towarzyszyć pierwszego dnia, w końcu dojechali w sile czterech : Wiesiu – który płynął z nami przez trzy dni, Aniols, Pączek i Piotrek.

Przed zejściem na wodę z racji tego, że wśród nas znajdowała się osoba która obchodziła tego dnia urodziny – Joanna, Daniel (towarzysz Joanny) wyskoczył z szampanem i uroczyście go rozpiliśmy.

Zwodowaliśmy się o godz. 7.30 i w „drogę”. Pierwsze 20km poszło gładko i od przyłożenia, w miejscowości Woziwoda postój na śniadanie. Następny etap miał być dla całej ekipy sprawdzianem – wpływaliśmy na teren rezerwatu przyrody „Dolina Rzeki Brdy” i według opinii ludzi, którzy tu pływali miało być ciężko. Zważywszy, że płynęliśmy pod maksymalnym obciążeniem (namioty, jedzenie i reszta bambetli) i część laminatowymi dwójkami. Na szczęście nie było tak źle, obyło się bez wywrotki i zbędnego moczenia – chociaż było momentami groźnie, na szczęście wzajemna asekuracja i pomoc (np. Wiesiu z rzutką) pozwalały płynąć dalej.

W okolicach Rudzkiego Mostu dogonił nas i pogonił dalej Piotrek Rosada, który wyruszył o 6.30 ze Swornych Gaci.

Dopłynęliśmy do miejscowości Świt, tu mieliśmy zakończyć pierwszy etap i rozbić obozowisko oraz pożegnać się ze znajomymi z Bydgoszczy(tu podstawiony został ich samochód).Ponieważ tak dobrze nam szło i klimat był fajny postanowiliśmy płynąć dalej. Co lepsze chłopaki postanowili dalej nam towarzyszyć a po swój samochód któryś z nich podejdzie, nieźle co.

Po dopłynięciu do Piły-Młyn nie wychodząc z kajaków pożegnaliśmy się z chłopakami a że tak dobrze nam szło po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że płyniemy dalej do Gostycyń-Nogawica Stanica Wodna PTTK – Wiesiek znał to miejsce i uznaliśmy, że będzie to idealne miejsce na nocleg.

Około godz. 16 byliśmy na miejscu, przepłynęliśmy 56 km, zadowoleni rozpaliliśmy ogień, robiliśmy jedzenie i rozbiliśmy część namiotów(część spała w domku), rozpoczęła się biesiada z integracją – oj działo się działo i było wesoło.

Rano o godz. 6 pobudka, ogień, jedzenie, zwijamy obozowisko i ok.8.30 jesteśmy na wodzie. Dzisiaj  nie jest tak łatwo, Zalew Koronowski – woda stoi, wczorajsza biesiada niektórym daje znać o sobie, ale twardo płyniemy dalej. Plan na dzisiejszy dzień dopłynąć do Stanicy Wodnej PTTK Janowo przed Bydgoszczą. Wiesiu otrzymał funkcje naszego przewodnika(oprócz mediów) to Jego tereny, pływał tu nie raz. Do Stanicy dopłynęliśmy ok.17.30 po przebyciu 42 km.

Razem z Wiesiem poszliśmy się zameldować u kierownika, Pan Zbyszek – bardzo sympatyczny i pomocny gość, udostępnił nam domki, rozpalił ogień w świetlicy abyśmy mogli się ogrzać i osuszyć rzeczy, pojechał z chłopakami do sklepu po zakupy – Bardzo dziękujemy Panie Zbyszku za pomoc.

Tego wieczoru biesiada była spokojniejsza, poszliśmy szybciej  spać chociaż ustaliliśmy, że wypływamy o godz. 9 – mieliśmy nadrobione kilometry a i transport powrotny mieliśmy umówiony na  godz.18.

Następnego dnia wodowanie przeciągnęło się na godz. 10. Do przepłynięcia mieliśmy ok. 23 km, niestety czekały nas przenioski – jedna hydroelektrownia i dwie śluzy (miały być w remoncie) w sumie to nic strasznego dla nas, ale jeden z kajakarzy Daniel na jednej z wczorajszych przeniosek, niefortunnie skręcił sobie nogę w kostce. Na szczęście po wykonaniu telefonu do śluzowego okazało się, że Śluza Miejska jest czynna. Po dotarciu do śluzy okazało się, że śluza na Wisłę też jest czynna tylko musimy zdążyć do godz. 15. Szybka kawa w Marinie, Wiesiu natrzaskał nam trochę fotek i do przodu, żeby zdążyć się prześluzować. Udało się , na styk, wielka ta śluza i wodę szybko oddawała. Wpłynęliśmy na Wisłę – przepiękny widok, płyniemy 3 km do miejsca odbioru, godz. 15 z hakiem, co robimy ? – płyniemy dalej czy czekamy tu na transport, decyzja – płyniemy dalej, Wiesiu ma rodzinę w miejscowości Kozielec, mieszkają tuż przy Wiśle i droga jest bardzo blisko brzegu, dobra płyniemy do pokonania mamy ok. 20 km i dwie godziny czasu. Dwie osady ostro wysunęły się do przodu – tylko żeby nie popłynęli za daleko, gwizdy, wołania , telefonu nie odbierają, na szczęście krewniak Wiesia wyszedł nam naprzeciw i zgarnął  ich do brzegu. Przybiliśmy do brzegu ok.17.30 po przepłynięciu 43 km w tym 17 km Wisłą. Zostaliśmy przywitani słodkimi gruszkami, przebraliśmy się, pifko, grzdyl i czekamy na transport.

Chciałbym podziękować Wszystkim uczestnikom spływu za fajny klimat i pozytywną atmosferę, mam nadzieje, że jeszcze razem spłyniemy nie jedna rzekę, dzięki i do zobaczenia.

W spływie udział wzięli :

Pączek

Aniols – aquarius emotion 5 0 5

Piotr

Wiesław Janowski – Dag Tiwok

Seweryn Lipiński – Perception Carolina 14

Mateusz – Dag Miwok

Adrian Lipiński (adi)

Tadeusz Malek    – laminat  Komfort II

Daniel Ebertowski

Joanna Sawicka  – Dag Biwok

Monika Trzcińska

Mariusz (fasol)       –  laminat II

Paweł Skwierawski (plastek)

Stasiu                      –  laminat II

Dariusz Ebertowski (szeryf) – Dag Tiwok

Fotki autorstwa Wiesia Janowskiego i Aniols’aJesienna BRDA 12-14.10.2013

ślady Gps :

dzień 1

dzień 2

dzień 3